The Pokémon Company oficjalnie ogłosiło rynkowy debiut zbiorczego wydania Pokémon Legends: Z-A – Nintendo Switch 2 Edition wraz z dodatkiem Mega Dimension. Do sprzedaży trafiło zarówno wydanie cyfrowe, jak i fizyczne na jednym nośniku, a w sieci natychmiast ruszyła machina marketingowa zachwalająca nowości. Zanim jednak dacie się porwać fali sztucznego entuzjazmu i sięgniecie po portfele, czas na solidną dawkę chłodnej rzeczywistości. Na łamach mojej strony wielokrotnie rozliczałem ten tytuł z niespełnionych obietnic, a w mojej recenzji rozszerzenia Mega Dimension wystawiłem mu bezlitosne 3 na 10. Żadne nowe pudełko ani ulepszenia graficzne nie naprawią tego, co w tym projekcie fundamentalnie nie zagrało.

i jego czasoprzestrzenne tunele nie uratowały rozszerzenia przed monotoniąNietypowy kartridż: gra ze Switcha 2 uruchomi się na starym Switchu
W oficjalnym komunikacie Nintendo pojawiła się bardzo interesująca i rzadko spotykana informacja techniczna dotycząca fizycznego wydania. Pudełkowa wersja Pokémon Legends: Z-A – Nintendo Switch 2 Edition zawiera na jednym kartridżu zarówno podstawową wersję gry, jak i całe rozszerzenie Mega Dimension bez konieczności pobierania dodatkowych gigabajtów danych z sieci. Co więcej, kartridż ten posiada wsteczną kompatybilność w drugą stronę: można go włożyć do oryginalnej, pierwszej konsoli Nintendo Switch i gra bez problemu się uruchomi.
Jest w tym jednak kluczowy haczyk, o którym Nintendo wprost uprzedza w drobnym druku. Uruchamiając kartridż ze Switcha 2 na klasycznym Switchu, otrzymujemy dokładnie tę samą zawartość i oprawę graficzną, co w standardowej wersji z poprzedniej generacji. Wszelkie zaawansowane funkcje, wyższa rozdzielczość oraz płynność animacji wynikająca ze specyfikacji nowej konsoli zostaną wówczas całkowicie wyłączone. Jako zachętę do zakupu pakietu Nintendo dorzuca jednorazowy kod Mystery Gift na 100 sztuk Ultra Balli. Tylko czy garść darmowych Pokéballi to powód, by rzucać się do sklepów?
Moja recenzja DLC: 3 na 10 i najgorszy dodatek w historii serii
Osoby, które śledzą moje publikacje, doskonale wiedzą, że nie kupuję marketingowego bełkotu. Kiedy publikowałem moją bezkompromisową recenzję pod wymownym tytułem GameFreak zrobiliście to! Brawa za najgorszy DLC do gry Pokemon!, pisałem wprost: to najgorszy dodatek, jaki kiedykolwiek wydano pod tym szyldem. Zmuszanie się do jego ukończenia było autentyczną drogą przez mękę, a wlepiona przeze mnie ocena 3/10 była w pełni zasłużona.
Fabuła z kilkuletnią Anshą (córką Dianthy), która biega samopas po mieście z dzikim mitycznym Hoopą, jest absurdalna nawet jak na standardy gier dla dzieci. Największą katorgą okazało się jednak przymusowe smażenie donutów z określonych jagód, bez których nie da się otwierać kolejnych tuneli czasoprzestrzennych. To mechanika nudna, powtarzalna i parząca w ręce, a same lokacje w Hyperspace Lumiose są przeraźliwie puste, wyprane z klimatu i sprowadzają się do biegania w kółko po lewitujących gruzach. Do tego dorzucono 19 nowych Mega Ewolucji, które sprawiają wrażenie chamsko wyciętych z gry podstawowej, a kuriozalny wygląd Mega Darkraia stał się pośmiewiskiem całego internetu.
Ani ta gra, ani to DLC nie zasługują na zachwyt
Nie ma co ukrywać faktów: problemem nie była tylko konsola, na której gra debiutowała. Już przy okazji premiery podstawki pytałem retorycznie na stronie, czy Pokémon Legends: Z-A to puste doświadczenie, a w osobnym felietonie punktowałem, dlaczego Lumiose City to całkowicie zmarnowany potencjał. Ograniczenie całego świata gry do jednego, powtarzalnego miasta oraz kolejny drastyczny Dexit sprawiły, że tytuł szybko zaczął nużyć.
Przeniesienie gry na Nintendo Switch 2 poprawia płynność klatek i wyostrza obraz, ale nie zmieni drewnianego projektu zadań, męczących mechanik donutowych ani miałkiej fabuły dodatku Mega Dimension. Jeśli nie graliście w ten tytuł wcześniej, nowy zestaw z kartridżem działającym na obu konsolach może być ciekawostką techniczną, ale pod względem czystej frajdy z rozgrywki to wciąż jedno z największych rozczarowań minionego roku.
Czy mieliście już wątpliwą przyjemność ogrywania Mega Dimension i jakie są Wasze odczucia po wizycie w alternatywnym Lumiose City? Zapraszam do bezkompromisowej dyskusji w komentarzach na moim profilu na TikToku @vulpister oraz na naszym serwerze na Discordzie.
































Dodaj komentarz