Dla wielu kolekcjonerów znalezienie w starym klasztorze rzadkiego Charizarda czy Lugii to moment euforii, który często gasi jeden szczegół – stan zachowania karty. Zgięcia, rysy czy ślady markera sprzed lat wydają się wyrokiem. Czy na pewno? Na polskim rynku pojawiła się usługa, która jest niezwykle rzadka, a dla wielu posiadaczy cennych egzemplarzy – wręcz zbawienna. Poznajcie Jakuba Kaczmarczyka, który pod szyldem Herring Lab od roku przywraca blask kartom Pokémon.


Unikalne rzemiosło w świecie kolekcjonerskim
Usługi profesjonalnej renowacji kart to wciąż nisza. Niewiele osób posiada odpowiednią wiedzę, cierpliwość i narzędzia, by ingerować w strukturę papieru i folii bez niszczenia karty. Jakub specjalizuje się głównie w wydaniach vintage, które najlepiej znoszą upływ czasu, ale z powodzeniem zajmuje się także nowoczesnymi kartami typu modern.
Z jego usług korzystają wszyscy: od indywidualnych pasjonatów, przez profesjonalne sklepy wysyłające hurtowe ilości, aż po inwestorów, którzy liczą na podniesienie oceny (grade’u) w prestiżowych firmach certyfikujących.
Jeden z naszych użytkowników na Discordzie – Paweł, sam skorzystał z pomocy Jakuba przywracając blask swojemu Entei
’owi. Zobaczcie sami jak udało się odratować zagięcia na karcie!


Co dzieje się za drzwiami laboratorium?
Proces naprawy to nie magia, a precyzyjna, wieloetapowa praca. Jakub wykorzystuje autorski preparat do czyszczenia i nawilżania, a każdy „pacjent” przechodzi przez rygorystyczny cykl naprawczy:
- Czyszczenie i nawilżanie – usuwanie brudu i przygotowanie struktury.
- Praca nad detalami – prostowanie rogów i redukcja zgięć.
- Wielokrotne prasowanie – karta trafia do specjalistycznej prasy na kilka dni, by utrwalić efekt.
To jest baaaaardzo proste opisanie schematu naprawy, tak na prawdę naprawa każdej karty składa się z kilku wymagających cykli i jest dopasowana do każdej karty odpowiednio.
Wszystko odbywa się w ściśle kontrolowanym czasie – zbyt długa ekspozycja na wilgoć mogłaby nieodwracalnie zniszczyć kartę, dlatego proces jest monitorowany kilka razy dziennie.
Co można uratować?
Jakub gra z klientami w otwarte karty – transparentność to podstawa w Herring Lab.
W czym Jakub może Ci pomóc?
- Redukcja zgięć i odstającej folii.
- Profesjonalne czyszczenie i usuwanie mniejszych rys.
- Zmniejszenie śladów długopisu lub markera.
- Niwelowanie wgnieceń na papierze i warstwie holo.
Warto jednak wiedzieć, że renowacja ma swoje granice. Naprawa nie obejmuje tzw. whiteningu (białych krawędzi), pękniętej struktury papieru czy ubytków farby. Jakub wyraźnie odcina się od tzw. alteringu – nie maluje kart i nie dodaje do nich niczego, co nie przeszłoby w gradingu.
Każda ingerencja w kartę i praca nad kartą wiąże się zawsze z ryzykiem zniszczenia jej, lub obniżenia jej wartości. Pamiętajcie o tym!


Efekt wart swojej ceny
Wielu kolekcjonerów zadaje sobie pytanie: czy to się opłaca? Patrząc na rynkowe ceny kart, których wartość po profesjonalnym czyszczeniu lub wyprostowaniu może wzrosnąć o setki, a nawet tysiące złotych, cennik Herring Lab wygląda wyjątkowo atrakcyjnie. Jakub podzielił się ze mną swoim aktualnym cennikiem:
- Czyszczenie: 40–100 zł (odsyłka już następnego dnia!).
- Kompleksowa naprawa: 100–250 zł (czas realizacji zazwyczaj 3-7 dni).
Co istotne, Jakub nie pobiera procentu od wartości karty. Niezależnie od tego, czy wysyłasz kartę wartą 50 zł, czy 5000 zł, cena usługi zależy wyłącznie od nakładu pracy i stopnia uszkodzenia.


Zaufanie i pasja
Herring Lab to miejsce stworzone przez kolekcjonera dla kolekcjonerów. Jakub sam poprawia stan kart do własnych zbiorów, dlatego doskonale rozumie obawy klientów. Każdy proces jest dokumentowany (zdjęcia przed i po), a ryzyko zawsze rzetelnie omawiane przed przystąpieniem do prac.
Jeśli Twoja kolekcja potrzebuje odświeżenia, a cenne karty czekają na drugą szansę, zajrzyj na profile Jakuba i zobacz spektakularne metamorfozy na własne oczy na jego profilu na TikToku, czy Instagramie.
Dla mnie osobiście Jakub to niemałe odkrycie. Szczerze nie spodziewałem się, że w polsce ktokolwiek zdecydował się na profesjonalną naprawę zagiętych i zniszczonych kart. Kiedy Paweł napisał na discordzie, że szuka takiej osoby – autentycznie nie miałem kogo mu polecić. Kiedy on sam odkrył Jakuba z Herring Lab – i kiedy zobaczyłem końcowe efekty naprawy – od razu stwierdziłem, że muszę o nim napisać na stronie!
Mam takie wrażenie, że takie usługi jakie prowadzi Jakub są bardzo potrzebne kolekcjonerom w świecie TCG i podejrzewam, że albo Jakub zostanie zalany teraz coraz większą ilością zamówień, albo powstanie więcej takich miejsc z naprawami kart. Ja trzymam kciuki za herring.lab, ponieważ widzę na własne oczy te niesamowite efekty z odratowaniem karty i jestem pod ogromnym wrażeniem!






















