Kiedy niedawno opublikowałem na łamach mojego serwisu tekst o tym, jak wygląda renowacja oraz profesjonalne czyszczenie i opisałem drugie życie twoich kart Pokemon i warsztat Jakuba, to była tylko kwestia czasu, zanim na łamach Pokewaw.pl pojawi się wywiad 🙂
Postanowiłem pociągnąć temat dalej, ponieważ uważam taką usługę i cały proces z tym związany za ultra-interesujący i zadałem Jakubowi serię bardzo konkretnych pytań! Chciałem dowiedzieć się, jak wyglądały jego pierwsze próby renowacji, czy ucierpiały przy tym jakieś cenne karty oraz czy nowoczesne hologramy z ery Scarlet & Violet reagują na jego metody inaczej niż klasyczny Base Set. No ale oczywiście to nie wszystkie pytania! Jakub chętnie podzielił się swoją wiedzą, doświadczeniem i ciekawostkami. Wszystko możecie przeczytać o tutaj – poniżej!
Zanim jednak zaczniecie, nie zapomnijcie odwiedzić Jakuba i jego Herring.lab w jego mediach społecznościowych, chociażby na instagramie czy TikToku!
o Herring.lab

Jakub z Herring.lab profesjonalnie przywracam blask zniszczonym i zagiętym kartom Pokémon, dbając o każdy detal jak kolekcjoner dla kolekcjonerów.
W swoim warsztacie łączy pasję z precyzyjnym rzemiosłem, bezinwazyjnie usuwając rysy czy zgięcia i dając drugie życie Waszym najcenniejszym skarbom vintage oraz modern.
vulpister: Od czego się zaczęło? Każdy kolekcjoner boi się dotknąć karty pęsetą (ludzie otwierają boostery w rękawiczkach 😛 ), a Ty wkładasz je do prasy i nawilżasz. Jak wyglądała Twoja pierwsza próba renowacji i czy była to Twoja własna, cenna karta? Czy wiele kart ucierpiało podczas procesu nauki renowacji kart i dopracowywania procesu?
Jakub: Zaczęło się od mojej prywatnej kolekcji, z bieram WoTC i kiedyś natrafiłem na Dark Alakazama w super stanie, ALE miał odchodzącą folię… próbowałem zostawić w książce na parę dni ale nic z tego nie wyszło, dla mnie to była jedna z najlepszych kart które posiadałem więc zostawiłem ją, niech sobie leży. Zdecydowałem, że będę testował, wymyślał nowe sposoby, szukał informacji jak mogę temu zaradzić, kupiłem starą kolekcję kart i jak powiem, że przynajmniej 50 kart ucierpiało w procesie to jakbym nie powiedział nic, dzięki tym kartom byłem w stanie naprawić nie tylko Alakazama, ale i resztę moich kart a teraz nawet działam z pokemonami innych ludzi.
v: Wspominasz o przyrządach i preparatach. Czy korzystasz z jakiś specjalistycznych narzędzi (np. takich jakich używają jubilerzy czy zegarmistrzowie), czy może sam tworzysz jakieś specjalne narzędzia do naprawy, które sam wykorzystujesz bo są lepsze niż te dedykowane na rynku?
J: W większości moich narzędzi są wprowadzone modyfikacje, ale przyrządy to nie wszystko, proces, techniki, dni spędzone nad wymyślaniem i regulowaniem właściwości roztworów które robię na potrzeby naprawy kart, patenty na temperaturę, czas, siłę ucisku wszystko ma znaczenie i można zaliczyć do rozdziału narzędzi.
v: Które karty są trudniejsze w obróbce? Czy nowoczesny hologram (np. z ery Scarlet & Violet) reaguje inaczej na Twoje metody niż klasyczny Base Set?
J: 3 RAZY TAK! Z poligraficznego punktu widzenia, papier i laminat to materiały które mogą zostać dotknięte przez ząb czasu, szczególnie jeśli chodzi o zgięcia. Karta zgięta 20 lat temu może już mieć złamaną strukturę papieru + kto wie ile razy karta wchłaniała wilgoć, to wszystko utrwala defekt i staje się cięższe do naprawy, jednak przez to, że w 90% pracuję na kartach vintage/mid era już się przyzwyczaiłem i nawet wolę z nimi działać.
v: Co jest najbardziej krytycznym momentem procesu? Czy istnieje chwila, w której sekundy decydują o uratowaniu lub zniszczeniu karty?
J: Odpowiem w najprostszy sposób… to zależy 🙂
Są narzędzia które wymagają chirurgicznej dokładności, pewności i świadomości działania i nieodwracalnych skutkach jakie mogą wywołać na karcie. Z drugiej strony mamy nawilżanie i obróbkę termiczną, tutaj bardziej się liczy 10 min błędu, wtedy można osiągnąć niechciany efekt. Na koniec prasa dehumidifikacyjna, nie można przesadzić, ale jak zostawisz na dzień dłużej, to nic się nie stanie.
v: Jaka była najbardziej zniszczona karta, którą udało Ci się przywrócić do stanu akceptowalnego? Lub taka wiesz…. taka, która wyszła ci fantastycznie jak prosto z drukarni, z której byłeś najbardziej dumny i jest twoim najlepszym projektem! (chyba że wszystkie takie są 😀 )
J: The Rocket’s Trap:
Definitywnie dostała największy „glow up”, zwykle przy tych większych rybach nie widać takich zjawiskowych napraw, ale jestem naprawde zadowolony z Dark Blastoise
’a LC RV:
oraz Gold Star Vaporeon
’a:
Nad obiema myślałem, żeby zachować je w kolekcji.
v: W świecie TCG temat renowacji budzi emocje. Czy spotkałeś się z głosami krytyki, że „poprawianie natury” to oszustwo? Jak na to odpowiadasz?
J: Właściwie to nie, nigdy się nie spotkałem z hejtem na ten temat, community Pokemonowe może różnie reagować na takie nowości, ale jak ludzie mają możliwość poprawienia stanu wizualnego swojej ulubionej karty za 1/10 jej ceny to ciężko o złe słowo.
v: Czy odmawiałeś komuś renowacji jakiegoś projeku? Jeśli tak, to czy można wiedzieć z jakiego powodu?
J: Tak najczęściej odmawiam na prośbę o naprawę whiteningu, czyli białych śladów, czy obwódki która się pokazują przy częstszym używaniu karty albo złym sposobie przechowywania. Co prawda znam sposób na naprawę tego defektu ale nie chcę go wprowadzać na ten moment, technika w trakcie opracowania + podchodzi już mocno pod altering.
v: Gdybyś miał dać jedną radę kolekcjonerowi, który właśnie znalazł swoją starą kolekcję na strychu i widzi zagięcia – co powinien zrobić w pierwszej kolejności, a czego absolutnie unikać (np. domowych sposobów z żelazkiem)?
J: Oczywiście najbardziej zalecam skonsultowanie się ze mną, omówimy co można podciągnąć i na jaki termin.
Odradzam próby naprawy bez doświadczenia na lepszych kartach a tym bardziej niesprawdzonymi/niezalecanymi narzędziami jak żelazko, czy grzejnik. Jeżeli chcesz spróbować własnych sił w naprawie kart, to zachęcam rozpoczęcie nauki od umiejętności pełnego czyszczenia kart. Można u mnie zamówić pakiet do czyszczenia w którego skład wchodzi autorski roztwór i narzędzia do czyszczenia których sam używam. Do każdego zamówienia dosyłam instrukcję obsługi.

Wywiad został opublikowany w oryginalnej formie z drobnymi korektami literówek.

























