Oficjalne akcje Pokémon TCG w polskich sklepach stacjonarnych zawsze mnie cieszą, bo to genialna okazja, żeby wyciągnąć dzieciaki z domów i pokazać rodzicom, że te karty to nie tylko bezmyślne zbieractwo, ale też świetna gra strategiczna. Niestety, po raz kolejny przekonuję się, że nawet najlepszy pomysł The Pokémon Company International może zostać koncertowo zepsuty na poziomie lokalnym przez absurdalne interpretacje regulaminów przez właścicieli niektórych lokali.
O co chodzi z Paszportem Trenera?
O samej premierze tej inicjatywy pisałem już w artykule Paszport Trenera Pokémon w polskich sklepach – nowa kolekcjonerska przygoda dla fanów Pokémon TCG. W dużym skrócie: to fizyczna, darmowa książeczka przypominająca paszport, którą gracze mogą odebrać w wybranych sklepach hobbystycznych. Za wykonywanie konkretnych zadań związanych z grą i społecznością zbiera się naklejki oraz pieczątki. Całość ma zachęcać do nauki gry, wymiany kart i udziału w lokalnych wydarzeniach. Brzmi super, prawda? Zobaczmy jednak, jak wyglądają wyzwania.

Lista zadań ukryta w paszporcie
Przeglądając strony paszportu, trafiamy na dokładnie 12 wyzwań, które podzielono na prostsze zadania personalne oraz trudniejsze wyzwania społecznościowo-turniejowe:
- Wyzwanie 1: Wykorzystaj naklejki z wnętrza paszportu, aby spersonalizować swojego awatara na stronie 4.
- Wyzwanie 2: Wybierz Pokémona, który będzie Twoim towarzyszem i przyklej jego naklejkę obok swojego awatara.
- Wyzwanie 3: Włóż opaskę z Pikachu
(do otrzymania podczas jednego z wydarzeń). - Wyzwanie 4: Wymień kartę podczas wydarzenia organizowanego w sklepie.
- Wyzwanie 5: Zdobądź kartę zwykłą, niezwykłą i rzadką (Common, Uncommon, Rare).
- Wyzwanie 6: Zdobądź karty poziomów: Basic, Stage 1, Stage 2.
- Wyzwanie 7: Weź udział w pokazie Pokémon Battle Academy w sklepie.
- Wyzwanie 8: Zaproś przyjaciela albo członka rodziny do udziału w wydarzeniu organizowanym przez sklep.
- Wyzwanie 9: Naucz się, jak stworzyć talię do gry Pokémon TCG i wygraj nią pojedynek.
- Wyzwanie 10: Stwórz talię zawierającą przynajmniej 1 kartę z najnowszego dodatku do gry.
- Wyzwanie 11: Zagraj z 3 różnymi osobami.
- Wyzwanie 12: Pomóż komuś, kto jeszcze uczy się jak grać.



Samowolka w sklepach, czyli „jedna naklejka na dzień i c**j”
Teoretycznie dziecko lub dorosły gracz przychodzi do sklepu, pokazuje wykonane zadania i dostaje należne pieczątki. W Poznaniu, jak donoszą rodzice na moim discordzie, obsługa podeszła do tematu normalnie – dzieciaki poszły do Składu Gier, dostały paszporty, zaliczyły kilka podstawowych zadań na start i wyszły zadowolone. Sam planuję wybrać się tam z moim synem w przyszłym tygodniu, o ile cała kupka paszportów nie zniknie z lady.
Prawdziwy dramat rozgrywa się jednak w innych miastach, a konkretnie w Katowicach, w sklepie Redraft. Jeden z moich użytkowników podzielił się zdjęciem, na którym widać, że chamsko przybito mu na pierwszym zadaniu wielką pieczątkę z datą. Powód? Właściciel sklepu uznał, że wprowadza własną zasadę: jedno zadanie na jeden dzień i do widzenia.

Komentarz Saitonashiego, który sam odwiedził Redraft:
Przyjechałem do Redraftu w Katowicach na wydarzenie związane z Paszportem Trenera Pokémon, licząc na wykonanie zadań i odebranie kart promocyjnych. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że sklep przyznawał tylko jedną naklejkę za wykonane zadanie dziennie, co w mojej sytuacji było problematyczne, gdyż nie jestem z Katowic ani z okolic. Dodatkowo przy każdej przyznanej naklejce sprzedawca stawiał pieczątkę z datą jej otrzymania, co jeszcze bardziej ograniczało możliwość ukończenia wydarzenia.
Niestety Elfia Grota w Częstochowie nie otrzymała tych paszportów, więc musiałem specjalnie wziąć wolne w pracy, aby przyjechać do Katowic na to wydarzenie. Tym bardziej rozczarowuje mnie takie podejście, ponieważ inne sklepy organizujące to wydarzenie nie stwarzają uczestnikom takich utrudnień, zwłaszcza osobom przyjezdnym.
Saitonashi
To jest totalny absurd. Jeśli ktoś mieszka na miejscu, to pół biedy. Ale jeśli gracz musi dojechać z Częstochowy, płacić za bilety PKP, marnować po 4 godziny w podróży, żeby przez 12 kolejnych dni przyjeżdżać po jedną naklejkę za zadanie, które polega na… przyklejeniu naklejki z Bulbasaurem we własnym domu, to jest to jawne plucie klientowi w twarz. Taka sztuczna blokada ze strony sklepu totalnie wypacza sens tej zabawy.
Te zadania będą barierą nie do przejścia
Patrząc na listę wyzwań i realia polskiej sceny TCG, wiele z tych zadań będzie dla zwykłych graczy (a zwłaszcza dla dzieciaków i ich rodziców) barierą nie do pokonania.
Po pierwsze, zadania takie jak pokaz Battle Academy (Wyzwanie 7) czy wymiana kart podczas oficjalnego eventu (Wyzwanie 4) wymagają od sklepu jakiejkolwiek organizacji. Z dyskusji jasno wynika, że sklepy w ogóle nie reklamują tych paszportów ani nie publikują żadnych kalendarzy wydarzeń. Rodzice muszą sami „polować” na informacje, bo lokalne biznesy mają głęboko gdzieś komunikację z klientem. Dodatkowo, jeśli takie eventy odbywają się w tygodniu, to dorosły pracujący do późna lub dziecko mające zajęcia nie mają fizycznej możliwości w nich uczestniczyć.
Po drugie, wyzwania związane z budowaniem talii turniejowej (Wyzwanie 10) to dla wielu czarna magia. Rodzice słyszący od obsługi w sklepie, że „literki na kartach muszą się zgadzać, żeby były grywalne” (chodzi o rotację formatu Standard i tzw. Regulation Marks), łapią się za głowy. Bez jasnych, prostych warsztatów prowadzonych przez sklepy, złożenie legalnej talii z najnowszych dodatków i wygranie nią meczu będzie dla początkujących niemożliwe.
Inicjatywa z paszportami jest genialna, ale przez idiotyczne, lokalne ograniczenia i wprowadzanie zasad typu „jeden stempel dziennie”, zamiast budować nową społeczność Pokémon TCG, skutecznie się ją zniechęca. Mam szczerą nadzieję, że TPCi i organizator – Rebel przyjrzy się temu, jak ich oficjalne materiały promocyjne są traktowane w niektórych polskich punktach.
PS. Pozwoliłem sobie napisać maila do organizatorów akcji z pytaniem jak być powinno, jeśli tylko otrzymam informację, wrzucę aktualizację do artykułu.
























