Moje przemyślenia: Polska scena Pokémon potrzebuje serwisów takich jak TCG House i CardMasters

W ostatnich tygodniach na łamach Pokewaw.pl przyglądałem się z bliska nowym inicjatywom na naszym podwórku – opisywałem m.in. platformę CardMasters oraz TCG House sprawdzałem w praktyce jak wygląda wystawianie kart na obu serwisach i nadal je testuję sprzedając i kupując kolejne rzeczy, bawiąc się na aukcjach i dodatkowych aktywnościach, które przygotowali twórcy.

Dostałem różne komentarze, na TikToku, Discordzie, a nawet na moim mejlu: „Po co nam kolejne serwisy kopiujące grupy na fejsie, skoro mamy Cardmarket, Vinted, czy OLX?”.

Od samego początku zadawałem sobie to samo pytanie zarówno jako kupujący, ale też jako sprzedający karty Pokemon. Odpowiedź jest prosta – są nam szalenie potrzebne i bardzo dobrze, że powstają. Postaram się przelać moje przemyślenia na „papier” i napisać wam dlaczego.

Koniec chaosu

Handel na grupach w mediach społecznościowych to od lat loteria i przeprawa przez bagno. To jest moje zdanie i możecie się z nim nie zgadzać, ale ja nie cierpię tego i przez to nie robię tego. Brak ujednoliconego nazewnictwa i kategorii produktów, posty ginące w algorytmach po kilkunastu minutach, licytacje w komentarzach (albo cena na priv) i ciągłe pytanie o stan karty, setki jej zdjęć. Do tego dochodzi plaga fałszywek – o czym stale przypominam w moim poradniku jak rozpoznać podróbki kart Pokémon.

Dedykowane serwisy jak CardMasters czy TCG House wprowadzają uporządkowane bazy danych. Wpisujesz nazwę karty lub numer, system sam podpowiada kartę z oficjalną grafiką, a kupujący od razu widzi stan (Near Mint, Excellent itp.) oraz język. Zero domysłów. Łatwe szukanie i sprawdzanie czego potrzebujemy, albo klasyfikacja tego co sami chcemy sprzedać. Po prostu są to serwisy przygotowane i dedykowane sprzedaży kart i produktów z kartami Pokemon.

Kup i sprzedaj jak lubisz

Każdy, kto kupował pojedyncze karty na zagranicznym Cardmarkecie, zna ten ból: karta warta 5 zł, a najtańsza przesyłka międzynarodowa z Niemiec czy Hiszpanii kosztuje 25–35 zł i idzie dwa tygodnie. Do tego dochodzą przewalutowania i konieczność zasilania konta w euro. Oczywiście mnóstwo polskich sklepów i kolekcjonerów też tam sprzedaje, ale nie zawsze mają te karty, których potrzebujemy, a poza tym, nadal mówimy tu o „zabawie w euro”. Chcecie zapłacić Blikiem na Cardmarkecie? Życzę powodzenia.

Polskie serwisy są skrojone pod nasze realia, bo to formalnie trochę podobny sposób do umawiania się na grupach. Praktycznie wszyscy wysyłają inPostem, a przelewy najszybciej robimy Blikiem. Bo taki jest nasz polski system, którego nauczyliśmy się my – polacy.

Wiecznie Cardmarket, a nasze to nie lepsze?

I tutaj moja bardzo ważna kwestia i przemyślenia, bo też trafiają do mnie pytania, „czemu zawsze porównuję oba serwisy do Cardmarketu?Z kilku powodów.

Cardmarket jest jednym z największych światowych, a już na pewno europejskich serwisów do zakupu i sprzedaży kart Pokemon. Jest wyznacznikiem cen i trendów rynku EUROPEJSKIEGO. Tzn, że jak ktoś chce poznać wartość karty to praktycznie zawsze idzie na Cardmarket. A wszystkie inne serwisy, które sprawdzają ceny kart, muszą uwzględniać Cardmarket jeśli chodzi o rynek Europejski. Po prostu to wyznacznik cen i standardu tych cen. Mamy oczywiście inne światowe serwisy, ale uwierzcie mi – ceny kart na rynku amerykańskim ZNACZĄCO różnią się od cen europejskich.

Kolejna kwestia to SKALA. Cardmarket jest serwisem w którym są setki tysięcy kart i tyleż samo użytkowników. Nie jest zamknięty dla profesjonalistów, czy tylko sklepów – każdy może tam kupować, czy sprzedawać. Jeśli zależy nam na sprzedaży jakiejś karty, to jest to z reguły pierwszy kierunek w którym ją wystawimy. Tak samo z zakupami.

Ja osobiście nie mogę wam powiedzieć, żebyście NIE SZLI na Cardmarket, bo byłbym po prostu głupi. Nie ważne, czy Cardmarket jest najlepszy czy nie, czy ma też w swojej bazie podróbki czy nie – jest jednym z NAJWIĘKSZYCH serwisów łatwo dostępnych dla Polaków, więc to naturalne miejsce które będę wam polecał, bo zawsze szybko uzupełnicie tam swoje brakujące karty.

TCG House i Card Masters będą zawsze przeze mnie porównywane z Cardmarketem bo dla mnie są jego naturalną przeciwwagą, konkurencją i przecież to jest totalnie logiczne, że oba te serwisy chcą przejąć rynek Cardmarketu w Polsce. Bo chyba do tego dążymy prawda? Żeby każdy Polak myśląc o zakupie/sprzedaży karty zamiast „Cardmarket” pomyślał „Card Masters/TCG House”? Nie wierzę, że się mylę. Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli tak jest.

Bariera językowa

Dla weteranów i sędziów turniejowych Play! Pokémon poruszanie się po anglojęzycznych giełdach to codzienność. Ale dla początkujących kolekcjonerów oraz rodziców szukających konkretnych kart dla swoich pociech (BTW sprawdźcie mój Poradnik dla Rodziców!) anglojęzyczny interfejs i zagraniczne regulaminy (oraz płatności!) bywają barierą nie do przejścia.

Polski interfejs, polski support i czytelne instrukcje dają poczucie bezpieczeństwa, zrozumienia i otwierają rynek na zupełnie nowych pasjonatów. A przecież tych w Polsce są tysiące!

Ceny polskiego rynku

Jak pisałem w obszernym artykule o tym, kim są scalperzy w karciance Pokémon (i wyżej w wywodzie o Cardmarkecie), brak jawnych punktów odniesienia cenowego sprzyja naciągaczom. Platformy gromadzące oferty w jednym miejscu ułatwiają weryfikację realnej wartości rynkowej (zwłaszcza w połączeniu z polską aplikacją Pokeapka), eliminując absurdalne „ceny z sufitu”. Albo z ameryki.

DOBRE BO POLSKIE. KONIEC KROPKA.

Ja należę do osób, które ZAWSZE będą wspierać polskie inicjatywy związane z naszą lokalną pokesceną. Zawsze bardzo się cieszę, kiedy to właśnie jakiś Polak stworzy nowy serwis, napisze świetną książkę, czy wykona super przydatną aplikację.

My – Polacy, możemy pochwalić się wieloma świetnymi projektami na rynku światowym, w Pokemonach może być dokładnie tak samo. Tym bardziej, że Polska nie ma 100 mieszkańców, popyt na nasze rodzime produkty jest i to coraz większy. Zawsze chętnie będę o nich pisał i zachęcał was do ich przetestowania. Nie zawsze wszystko musi nam przypaść do gustu, ale zawsze mamy alternatywę, coś innego co warto sprawdzić i co zwykle niesamowicie rozwija się w czasie.

A wracając do tematu, to ja sam zauważam coraz więcej plusów przy korzystaniu z obu serwisów. Pierwsze zakupy i sprzedaże już za mną i doszedłem do wniosku, że… przecież miałem je na Cardmarkecie (vulpi ku%wa znowu o tym Cardmarkecie piszesz?!) wystawione od miesięcy i nie trafiły one na potrzeby polaków tam – a sprzedały się tu! Mam żywy dowód na to, że MI, a przynajmniej MI są takie serwisy potrzebne. A to, że jest więcej niż jeden sprawia, że oba będą się rozwijać by być najlepsze na świecie.

A ja oczywiście będę to obserwował i o tym pisał!

Korzystaliście już z TCG House lub CardMasters? A może nadal preferujecie zagraniczny Cardmarket lub grupy FB? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach lub wpadnijcie podyskutować na mój oficjalny Discord Pokewaw!

Zobacz więcej:

Komentarze:

3 odpowiedzi na “Moje przemyślenia: Polska scena Pokémon potrzebuje serwisów takich jak TCG House i CardMasters”

  1. Awatar pozdro

    Czytając ten tekst, można odnieść wrażenie, że autor najpierw postawił tezę, a dopiero później zaczął szukać powodów, żeby ją udowodnić. Dużo wielkich słów o „potrzebach polskiej sceny”, a konkretów i twardych argumentów tyle, co kart w pustym binderze. A już przedstawianie TCG House jako jakiegoś przełomowego rozwiązania dla polskiej sceny jest mocno na wyrost wystarczy spojrzeć na thetoploader.com, żeby zobaczyć, jak wygląda znacznie bardziej rozbudowany serwis oparty na bazie kart, setach, cenach i narzędziach dla graczy. TCG House momentami sprawia wrażenie mocno inspirowanego tym kierunkiem, tylko w znacznie prostszej wersji. Jeśli więc mamy mówić o „potrzebie profesjonalnych serwisów”, zacznijmy może od uczciwego porównania, zamiast robić z badziewnego projektu objawienie polskiego TCG. Ten artykuł bardziej przypomina zachwyt własnym środowiskiem niż rzeczywistą analizę rynku a pewność autora zdecydowanie wyprzedza poziom przedstawionych argumentów.

    1. Awatar vulpister

      Dzięki za komentarz. Nie twierdzę, że TCG House jest projektem idealnym ani że dorównuje zagranicznym serwisom takim jak TheTopLoader (z którego nie korzystam akurat), albo Cardmarket, z którego intensywnie korzystam. Mój wpis dotyczył raczej tego, że nasz kraj potrzebuje takich inicjatyw i warto je wspierać, bo od czegoś trzeba zacząć. I jest to tylko moje zdanie, z którym oczywiście każdy może się nie zgadzać 🙂 Każdy większy projekt kiedyś był prostszą wersją samego siebie. Im więcej osób będzie tworzyć i rozwijać narzędzia dla naszej społeczności, tym lepiej dla nas wszystkich. Nawet, jeśli nie wszystko jest i działa idealnie.
      Mój serwis też przecież można porównywać do Serebii, czy PokeBeach i będzie milion razy gorszy, ale czy to znaczy, że nie możemy cieszyć się z tego, że w Polsce też powstają bardzo fajne strony o Pokemonach? Wpis traktuje głównie o tym, że cieszę się, że Polacy podejmują się takich inicjatyw pragnąc konkurować z innymi (nawet światowymi) projektami tego typu. Ja tym inicjatywom zawsze daję szansę.

    2. Awatar Qujo

      Szczególnie, że thetoploader.com jest po angielsku i włosku… To jak to jest zrobione dla polaków czy włochów czy dla kogo? To jest właśnie słaby mindset, krytykujesz TCG HOUSE a sam robisz serwis na obcy rynek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Menu:

W artykule mowa o:

ostatnie wpisy:

Pokewaw.pl

Dla Trenerów (i ich rodziców!), którzy chcą więcej.

Pokewaw.pl to najlepszy polski serwis fanowski, całkowicie poświęcony światu Pokémon, skierowany dla dzieci i ich rodziców. Znajdziesz u nas bazę kart Pokémon Pocket, a także wywiady, czy felietony. Piszemy nie tylko o grach, ale też o zabawkach, książkach i karciance Pokémon. Od lat tworzymy miejsce, które łączy społeczność Trenerów Pokémon w Polsce i dostarcza im najbardziej aktualnej i kompleksowej wiedzy.

wersja 9.6.3
Pokewaw.pl (wcześniej WAW Pokemon) działa od 22.04.2014 r.
Kontakt ze mną

Zobacz więcej: